Już w najbliższą sobotę tj. 26 czerwca w Ustroniu odbędzie się po raz czwarty nietypowy wyścig kolarski rozgrywany w specyficznym, miejskim otoczeniu. Downstairs to w prostej linii tłumacząc z angielskiego: schodami w dół - gra słów nawiązująca również do nazwy dyscypliny kolarstwa zjazdowego: downhillu. Różnica pomiędzy tradycyjnym downhillem rozgrywanym w górach, a downstair’em polega na infrastrukturze i otoczeniu trasy, na której rozgrywane są zawody. Trasa zawodów Downstairs biegnie wąskimi ścieżkami Zakładu Przyrodoleczniczego pomiędzy charakterystycznymi zabudowaniami „gierkowskich trójkątów”, praktycznie cały czas po utwardzonej, betonowej nawierzchni naszpikowanej betonowymi schodami, od których impreza bierze nazwę.
Pierwsze tego typu zawody w Polsce zostały rozegrane w Ustroniu przed czterema laty budząc wtedy ogromne zainteresowanie i sporo kontrowersji wśród lokalnej publiczności. Dziś już w Ustroniu nikogo nie dziwi widok rowerzystów pędzących po brukowanych ścieżkach i lądujących po skoku na betonowych schodach - impreza Downstairs przeszła już do tradycji i na stałe wpisała się w miejski kalendarz imprez.
Naturalnie impreza odbywa się przy odpowiednim zabezpieczeniu, na specjalnie wydzielonej i odgrodzonej z ruchu pieszego trasie, a zawodnicy oprócz ubezpieczenia mają obowiązek startowania w pełnym integralnym kasku oraz pełnej zbroi.
Zawody rozgrywane są w formule indywidualnej jazdy na czas – wygrywa ten zawodnik, który w najkrótszym czasie przejedziecie całą trasę. Czas mierzony jest fotokomórką, nierzadko o zwycięstwie decydują dziesiąte czy setne sekundy. Wszystko to powoduje, że impreza jest bardzo widowiskowa i emocjonująca również dla kibiców, których gorąco zapraszamy. Szczegółowe informacje na oficjalnej stronie imprezy www.downstairs.pl
Line up zawodów:
8:00 – 10:30 zapisy biuro sanatorium Narcyz – start zawodów
9:30 – 11:00 oficjalny trening
11:30 start eliminacji
13:30 start finałów
16:00 dekoracja
Sponsorem tytularnym imprezy Downstairs IV jest marka Sun Gallo producent kolektorów słonecznych, jak co roku muzycznie i energetycznie imprezę wspiera Red Bull, o bezpieczeństwo zawodników dbają sponsorzy techniczni: KRK protection oraz IXS.
2010-06-22 Uphill Równica 773 m n.p.m. V OTWARTE MISTRZOSTWA USTRONIA
Uphill Równica 773 m n.p.m.
V OTWARTE MISTRZOSTWA USTRONIA - 21.08.2010
Krótka charakterystyka:
V Otwarte Mistrzostwa Ustronia zamykają cykl zawodów „UPHILL MTB 2010”. Równica z roku na rok staje się coraz bardziej popularnym wyzwaniem dla kolarskiej braci. Mistrzostwa Ustronia, Równica Uphill Race 2009, Bike Maraton 2007, 2008, 2009 ściągają co roku na start setki kolarzy chcących zmierzyć się z tą kultową, trudną górą. W sierpniu tego roku Równicę będą zdobywać również szosowcy z peletonu Tour de Pologne co z pewnością na trwale ugruntuje jej mit jako polskiej Mt. Ventoux. Trudy podjazdu zrekompensują nam na szczycie wspaniałe widoki na Beskidy, Małą Fatrę i Tatry /przy dobrej widoczności/.
Start: Wiadukt nad Wisłą na ulicy Skalica 383 m n.p.m. Meta: Równica obok schroniska PTTK 773 m n.p.m. Długość: 5,4 km Czas jazdy: 16 - 30 min. Trudność: 4 - trudna Nawierzchnia: Asfalt - 5,4 km ( 100 %) Przewyższenie: 390 m
W drogę:
Startujemy z wiaduktu nad rzeką Wisłą na ulicy Skalica. Pierwszy kilometr do skrzyżowania z ulicą Turystyczną, to najtrudniejszy odcinek zawodów przede wszystkim ze względu na stopień nachylenia drogi. Również kolejny trzystumetrowy metrowy fragment trasy pomiędzy skrzyżowaniami z ulicami Turystyczną i Wczasową jest trudny ze względu na wybijającą z rytmu jazdy nawierzchnię kostkową. Po pokonaniu kostki czeka nas stosunkowo najłatwiejszy odcinek /2,2 km/ do „patelni” obok karczmy „Ino zajrzyj”. Kolejny odcinek /1,3 km/ do budki parkingowego po wyjeździe z lasu to prawdziwy sprawdzian naszej wydolności i umiejętności rozłożenia sił na całej trasie. Na tym właśnie odcinku rozgrywają się losy zawodów. Końcowe sześćset metrów wypłaszczenia to walka ze zmęczeniem, oraz próba wykrzesania resztek sił by linię mety przejechać w dobrym stylu i z uśmiechem na twarzy.
Krótka charakterystyka trasy:
trasa krótka, ale bardzo trudna, z trudnymi – sztywnymi terenowymi podjazdami na Przełęcz Beskidek i na szczyt Równicy
Start: niedziela 16 sierpnia godzina 1100. Parking obok budynku Państwowej Straży Pożarnej (ul. Wczasowa) w Ustroniu Polanie
Meta: szczyt góry Równica
Długość trasy: 7,3 km
Nawierzchnia:
- asfalt, drogi utwardzone - 1,5 km (20,5 %)
- droga szutrowe - 1,7 km (23,3 %)
- droga leśna - 4,1 km (56,2 %)
Czas jazdy: około 50 minut
Suma podjazdów: 496 m
Najwyższy punkt trasy: 884 m.n.p.m (szczyt Równicy)
Najniższy punkt trasy: 388 m.n.p.m. (parking obok budynku Państwowej Straży Pożarnej )
Zalecane opony: średnio-szerokie ze średnim bieżnikiem
OPIS TRASY
- Start: parking obok budynku Państwowej Straży Pożarnej w Ustroniu Polanie.
Doliną Jaszowca asfaltem dojeżdżamy do zakrętu - „patelni” obok domu wczasowego „Dąb” (440 m.n.p.m.)
- Skręcamy w prawo w szeroką, szutrową leśną drogę biegnącą początkowo wzdłuż potoku Jaszowiec. Po 200 m rozpoczynamy trudny terenowy podjazd na przełęcz Beskidek (700 m.n.p.m.)
- Na przełęczy skręcamy w lewo i wjeżdżamy na niebieski szlak turystyczny. Pierwszy kilometr za przełęczą to najtrudniejszy odcinek trasy. Największą trudność sprawi wszystkim z pewnością wielka ilość luźnych kamieni. Końcowe 3 kilometry są już nieco łatwiejsze.
- 500 metrów przed szczytem szlak skręca w lewo, my jedziemy dalej grzbietem szeroką leśną drogą na szczyt Równicy
- Meta: szczyt Równicy (884 m.n.p.m.)
- uroczyste zakończenie zawodów, ogłoszenie wyników i wręczenie nagród – Ustroń Rynek godzina 1500
Rajd został zorganizowany dzięki pomocy finansowej firm „Ustronianka” ( samochód, paliwo ) i „Berkner” ( stroje kolarskie uczestników ). Gospodarze miast etapowych zobowiązali się do pokrycia kosztów zakwaterowania i wyżywienia jednodniowego pobytu całej ekipy. W ramach tego projektu Stowarzyszenie opracowało szczegółowy przebieg trasy Rajdu, logistykę serwisu, logistykę transportu, a także koordynowało przebieg całej imprezy.
Rajd, który został szeroko rozreklamowany w mediach rozpoczął się w Amfiteatrze Miejskim w pierwszym dniu organizowanego w Ustroniu Festiwalu Folk & Country.
Miasta partnerskie podejmując uczestników rajdu miały równocześnie doskonałą okazję do promowania swoich atrakcji, bowiem z przebiegu imprezy został nagrany reportaż, który będzie emitowany w TVP Katowice i TV Polonia. Reportaż będzie także przez emitowany w wewnętrznej telewizji Przedsiębiorstwa Uzdrowiskowego „Ustroń” S.A.
Mamy nadzieję że Rajd w zaproponowanej formule był doskonałą okazją do promocji wszystkich Miast Partnerskich, a być może także zapoczątkuje zupełnie nowy wymiar współpracy naszych miast w przyszłości.
II ROWEROWY RAJD MIAST PARTNERSKICH 2008
Rajd został organizowany przez: TKZ, SPiRU, WOKiR UM, w dniach 21.5 – 24.05.2008 r.
Rajd został zorganizowany dzięki pomocy finansowej firm „Ustronianka” (paliwo) i „Berkner” (stroje kolarskie uczestników). Gospodarze miast etapowych zobowiązali się do pokrycia kosztów zakwaterowania i wyżywienia jednodniowego pobytu całej ekipy. W ramach tego projektu Stowarzyszenie opracowało szczegółowy przebieg trasy Rajdu, logistykę serwisu, logistykę transportu, a także koordynowało przebieg całej imprezy.
Mamy nadzieję że Rajd w zaproponowanej formule był doskonałą okazją do promocji wszystkich Miast Partnerskich, a być może także zapoczątkuje zupełnie nowy wymiar współpracy naszych miast w przyszłości.
Po wielu tygodniach przygotowań wreszcie wszystko dopięte na ostatni guzik: samochód serwisowy z przyczepą, rowery, kontakty z Miastami Partnerskimi ……… Ubieramy się w piękne stroje Berknera przygotowane przez Piotrka Korczyńskiego i ruszamy do Amfiteatru gdzie o godzinie 2000 w trakcie koncertu „I Festiwalu Folk & Country” odbywa się uroczysty start. Żegna nas prowadzący koncert Wojciech Cejrowski. Pakujemy rowery do samochodu serwisowego i ruszamy do położonej u podnóża Beskidu Śląsko-Moravskiego Czeladnej, gdzie zaprosili nas włodarze miasta, chcący wykorzystać okazję i pokazać nam swoje miasto. Po miłym przyjęciu przez „reprezentantów Księstwa Valaskiego” ruszamy dalej w drogę. Kilka kilometrów dalej w Ostravicy wsiadamy na rowery i o godzinie 2300 ruszamy w drogę.
Sobota 30.06.2007
Nocna jazda filmowana przez TV to niezapomniane przeżycie. Trudną górską drogą przez Stare Hamry, Czerną i Bilą dojeżdżamy o 3 rano do Hornej Beczvy gdzie kilka godzin drzemiemy w samochodach. Rano mocno zmarznięci ruszamy dalej w trasę. W Postrzedniej Beczvie opuszczamy piękny Beskid Śląsko-Moravski i po śniadaniu w Hutisko-Solanec rozpoczynamy wspinaczkę na zbocza Vsetinskich Vrchov. Z przełęczy Czartak boczna droga prowadzi nas doliną potoku Ratkov do Karolinki. To chyba najpiękniejszy odcinek drogi tego dnia – wąska leśna droga wijąca się doliną łagodnie opadającą w kierunku Karolinki, piękne stare drewniane zabudowania i wrażenie wszechobecnego spokoju robią na wszystkich duże wrażenie. W Karolince część grupy forsuje w bród Vsetinską Beczvę, a reszta „grzecznie” jedzie okrężną drogą przez most. Po krótkim odpoczynku jedziemy dalej. Przez Novy Hrozenkov, Halenkov i Huslenky dojeżdżamy do miejscowości Usti, gdzie skręcamy w drogę 57 prowadzącą nas do Valaszskiej Polanki. Ten odcinek prowadzący przez wioski i miasteczka w dolinie rzeki był zdecydowanie spokojniejszy. Za stacją benzynową w Neratovie wjeżdżamy w masyw Vizovickich Vrchov. Kilka kilometrów trudnego podjazdu wynagradza nam długi zjazd do Vizovic znanych w całych Czechach z produkcji śliwowicy. W Vizovicach obok starego średniowiecznego zamku rozpoczynamy ostatni odcinek sobotniej trasy. Najpierw musimy zmierzyć się z granią Vizovickich Vrchov, później spokojny odcinek od Dolni Lhoty do Luchaczovic. Dojeżdżając do centrum po drodze obserwujemy w parku kuracyjnym pokaz mody kuracyjnej z dziewiętnastego wieku. Przed budynkiem Ratusza wita nas Mistostarosta - Roman Lebloch i Hana Slovakova, z którą ustalaliśmy wcześniej wszystkie szczegóły imprezy. Po zrobieniu pamiątkowych fotek i udzieleniu wywiadu dla naszej TV Starosta zakłada koszulkę rajdową i na rowerze prowadzi nas do Centrum Sportowego gdzie będziemy zakwaterowani. Centrum z piękną halą, boiskami do piłki nożnej i kortami ze sztuczną nawierzchnią robią to naprawdę „europejski” kompleks. Po rozpakowaniu samochodu serwisowego zwiedzamy część uzdrowiskową miasta, wracamy do ośrodka na kolację, a dzień kończymy gitarą i piosenkami niekoniecznie o rowerach.
I etap: Czeladna-Luchaczovice 116 km
Niedziela 1.07.2007
Rano naprawiamy rower Antosia i ok. 1030 ruszamy w drogę. Odcinek do Bojkovic przez Przeczkovice to kwintesencja CHKO Bile Karpaty. Widoki aż zapierają dech w piersiach, a zjazd serpentynami do Przeczkovic winduje wszystkim w górę poziom adrenaliny. Dalej jedziemy boczną droga w kierunku granicy słowackiej mijając po spokojne miasteczka Krhov i Bzowa. Za Bzową mamy premię górską pierwszej kategorii. Trzy kilometrowy podjazd na przełęcz Ripove w 30 stopniowym upale to średnia przyjemność. Teraz już tylko kilka kilometrów zjazdu główną drogą i jesteśmy na przejściu granicznym Stary Hrozenkov. Kontynuujemy jazdę drogą E50 w kierunku Trenczina. Dwadzieścia kilometrów jazdy pod wiatr zmusza nas do stosowania starej kolarskiej taktyki zmian prowadzącego co kilometr. Rynek w Trenczinie z fontanną z Wodnikiem Szuwarkiem jest uroczy, stare miasto również. Niestety nie mamy zbyt wiele czasu na kontemplacje tych widoków bo w Piesztanach musimy być o 1700. Wyjazd z miasta jest trochę uciążliwy, ale po kilku kilometrach już jesteśmy w „zielonym” i boczną drogą 507 dojeżdżamy do Beczkova z pięknym średniowiecznym zamkiem na skale „wiszącej” nad miasteczkiem.
Ostatnich 25 kilometrów do Piesztan to spokojna droga (chociaż z wiatrem w twarz) wzdłuż doliny Vahu. W Piesztanach jesteśmy punktualnie. Na wjeździe do miasta czekają na nas młodzi kolarze akrobaci, którzy jadą razem z nami pod miejski Dom Kultury, gdzie czeka na nas reprezentująca Urząd Miasta Marta Mrazikova. TV kręci, trzaskają flesze, jest ogólnie miło, a my się cieszymy, że etap się już skończył, bo 102 km po górach i pod wiatr dało nam się nieźle we znaki. Po przywitaniu błyskawicznie rozpakowujemy samochody (ten pośpiech będzie nam już towarzyszył do końca wyjazdu), kwaterujemy się w akademiku szkoły hotelowej, jemy obiad i o godzinie 2000 ruszamy z Martą na zwiedzanie Piesztan. Odrestaurowany w IXX stylu kompleks uzdrowiskowy położony jest na wyspie na Vahu. Pierwsze wzmianki o leczniczych własnościach wód pochodzą z XVI wieku. W Piesztanach tryska 10 źródeł z leczniczymi wodami mineralnymi o temperaturze od 67 do 69 st. C , a skład wód szczególnie predestynuje to uzdrowisko do leczenia chorób narządów ruchu. Resztę wieczoru spędziliśmy na pięknie odrestaurowanym starym mieście na seansie kina letniego.
II etap: Luchaczovice-Piesztany 102 km
Poniedziałek 2.07.2007
Rano po śniadaniu ruszamy dalej w drogę. Marta Mrazikova wyprowadza nasz peleton za miasto, gdzie pakujemy rowery na samochód i kierujemy się w kierunku zapory Gabczikovo na Dunaju mijając po drodze Hlohovec i Dunajską Strefę. Potęga kontrowersyjnej zapory bardzo dobitnie uświadamia nam skalę ingerencji człowieka w przyrodę. W potwornym upale jedziemy dalej przez Velky Meder i Komarno w kierunku granicznego miasta Esztergom, które dostrzegamy z odległości kilku kilometrów dzięki pięknej katedrze barokowej dominującej nad miastem ze skały na zakolu Dunaju. Jeszcze kilka kilometrów boczną drogą przez park narodowy Visegradi-Hegyseg i na przełęczy obok osiedla Dobogo wsiadamy wreszcie na rowery i mkniemy w kierunku Pomazu. Na granicy Pomazu czeka na nas grupka kolarzy z XI Dzielnicy Budapesztu. Ruszając do odległej o kilkanaście kilometrów stolicy Węgier jeszcze nie zadajemy sobie sprawy z tego co nas czeka. Jazda przez zatłoczone przedmieścia Budapesztu, a później przez miasto wymaga maksymalnej koncentracji, a poziom adrenaliny podbija do maksimum. Jedziemy tak szybko, że nawet nie mamy czasu kontemplować piękna stolicy Węgier. Jedyny moment odpoczynku to chwila na zrobienie wspólnych zdjęć na tle budynku Parlamentu. Ostatnie kilometry do XI Dzielnicy pokonujemy zapchanymi do granic możliwości głównymi drogami, co nie należało do przyjemności. Na miejscu czekają na nas Przedstawiciele samorządu XI Dzielnicy i reprezentujące mniejszość polską – Panie Halina Wesołek i Halina Csucs. Wręczamy prezenty, udzielamy wywiadu telewizji węgierskiej i ruszamy do hotelu Ventura, w którym będziemy zakwaterowani. Obiado-kolację jemy w towarzystwie naszych Opiekunek, a dzień kończymy delektując się pysznym węgierskim arbuzem, którego w całości (8kg) „pożeramy”.
III etap: Piesztany-Budapeszt 52 km
Wtorek 3.07.2007
Opuszczamy około godziny 900 gościnny hotel i ruszamy w kierunku Hajdunanas. Najpierw musimy jednak wydostać się poza granice metropolii, co wcale nie jest łatwe, a później trafić na drogę w kierunku Jaszbereny. Dalej przez Heves kierujemy się do Tiszafured przecinając park narodowy rozlewisk tej rzeki. W miasteczku Egyek wsiadamy na rowery i jedziemy najpierw asfaltem do Ujszenmargita, a później polami do Bagoty i Gorbenhaza. Po drodze doświadczamy gościnności Węgrów, którzy kilkakrotnie starają się dokładnie wytłumaczyć nam jak mamy jechać, a nawet prowadzą nas kilka kilometrów przez pola. W Gorbenhaza robimy ostatni odpoczynek – do pokonania mamy ostatnie 15 km. Kilka kilometrów przed Hajdunanas czeka nas olbrzymia niespodzianka – najpierw ekipa telewizji węgierskiej, a później cały peleton kolarzy prowadzony przez naszą opiekunkę Eles Belane-Margo i samochód policyjny na sygnale. Jesteśmy wprost zszokowani takim przyjęciem, a to był dopiero początek. Peleton prowadzony przez policję dojechał do rynku, a tu czekały na nas dalsze niespodzianki. Uroczyście wita nas Burmistrza Hajdunanas - Eles Andras, hejnał Wyścigu Pokoju gra grupa trębaczy, występują marżoretki, grupa tańczącej step-dance, grupa muzyczna. Ekipy telewizji węgierskiej i nasza filmują to wszystko, a my jesteśmy w szoku. Na koniec ubieramy Burmistrza i Margo w nasze koszulki rajdowe i wręczamy prezenty, po czym jedziemy w kierunku kąpieliska termalnego gdzie jesteśmy zakwaterowani. Mamy zaledwie pół godziny na rozpakowanie bagaży, krótką kąpiel i już musimy się spieszyć na kolację. W zasadzie była to uczta na którą zaprosił nas Burmistrz. Próbujemy najpierw węgierskich specjalności – zapiekanego makaronu i gulaszu, przygotowywanych przez kucharza na naszych oczach, później próbujemy palinki, gramy na gitarze i śpiewamy w towarzystwie Margo i Burmistrza. Było SUPER, a wieczór kończymy kąpielą w basenie.
IV etap: Budapeszt-Hajdunanas 64 km
Środa 4.07.2007
Rano po śniadaniu spotkamy się raz jeszcze w Margo i Burmistrzem, który na pożegnanie obdarowuje nas pięknymi albumami o Hajdunanas i winem. Jeszcze tylko godzinna kąpiel w termach i ruszamy w drogę do domu. Przez Tokaj (pokonując po drodze promem rzekę Bodrog) jedziemy do Tolcsvy (gdzie w piwniczce zaopatrujemy się w pyszny Tokaj Asu i Shiraz) i dalej przez góry Zempelen w kierunku granicy Słowacji. Przez Kosice, Presov, Poprad i Zilinę pędzimy „co koń mechaniczny wyskoczy” do domu płacąc po drodze mandat za brak pasów. Nic nie jest w stanie zakłócić jednak naszych pozytywnych wspomnień z wyjazdu. W Ustroniu jesteśmy o 2200. Oddajemy samochód serwisowy na który czekają już młodzi skoczkowie jadący na treningi do Austrii i tak kończy się nasz wyjazd.